poniedziałek, 10 czerwca 2013

just like you imagined.


jastrzębia góra, lato 2012.

 'idę pod pomnik. wiem, że na pewno będzie tam sailau. już widzę go z dołu, znów oparty o barierkę wypatruje morza.
 — i co teraz?
 — nic. czekamy, kiedy wróci nasz aral. mam nadzieję, że wróci. prędzej czy później.'
(bartek sabela - może (morze) wróci)

  just.

niedziela, 9 czerwca 2013

map with no ocean.


muzeum techniki, berlin, maj 2013.

 'jak komponuję piosenkę? jest to o wiele prostsze, niż to sobie wyobraża tzw. szeroka publiczność. (…) wybrany tekst poetycki sylabizuję, tzn. rozdzielam go na sylaby pionowymi kreskami, najlepiej ołówkiem, żeby ewentualne pomyłki, a takie w pośpiechu, a przeważnie piszę w pośpiechu, się zdarzają, można było usunąć. następnie siadam do pianina i każdej sylabie tekstu przyporządkowuję jakiś klawisz, dbając o rozmaitość. więc np. raz biały klawisz, to znów któryś z czarnych itd. (…) pozostaje jeszcze sprawa zapisania kompozycji. no więc tu są możliwe dwie drogi: albo zna się nuty, albo się po prostu prześpiewuje czy przegwizduje kompozycję komuś, kto umiejętność zapisywania nut (z tego czy innego powodu) posiadł. nie wolno jednak zapominać, że stosowanie drugiego sposobu wymaga pewnej muzykalności wrodzonej, no i że pociąga za sobą konieczność odstępowania komuś części dochodów płynących z twórczości.'
(jerzy wasowski)

 limit.

piątek, 31 maja 2013

a certeza de que nada mais terá o mesmo sabor.


gijón, hiszpania. październik 2010.

 'czytam i staję się wolny. uzyskuję obiektywizm. przestaję być sobą i człowiekiem roztargnionym. a to, co czytam, miast być moim strojem, który często mi ciąży, staje się wielką jasnością zewnętrznego świata, słońcem, które świeci dla wszystkich, szerokimi przestrzeniami kończącymi się morzem.'
(fernando pessoa - księga niepokoju)

  lisboa.

wtorek, 28 maja 2013

revolving doors could make us wise.


dom.

'nie wydawał się jednak szczęśliwy, że go wszyscy tu znają, wszyscy mu się kłaniają, a nawet jakby był udręczony tym nieustannym obowiązkiem pamięci, o którą dopominały się wszystkie napotkane twarze, wszystkie te dzień dobry, panie profesorze, jak zdrowie, panie profesorze, nie biorące pod uwagę, że przecież coraz więcej ich, że za dużo ich jak na jedną ludzką pamięć, choćby i nauczyciela, bo kto wie, czy na pamięć Boga nie byłoby za dużo.
- im człowiek dłużej żyje, tym mniej ludzi zna - wyrzucał sobie nieraz, zwłaszcza gdy mu się kobieta pierwsza ukłoniła. - niby twarz znajoma - dodawał po chwili namysłu - a nie poznałem, no, widzisz. gdyby to mężczyzna, niech tam, wszyscy mężczyźni są jak krople wody z tego samego wiadra. lecz kobiety powinno się każdą osobno pamiętać.'
(wiesław myśliwski - widnokrąg)

road less traveled.

niedziela, 26 maja 2013

to thank you.


mamy, moja ze swoją. kochane.

 'homek szedł wolno przez ogród, w stronę dużej sadzawki, i myślał: "nie chcę mieć przyjaciół, którzy są mili, choć wcale mnie specjalnie nie lubią, ani też nikogo, kto jest miły tylko dlatego, żeby nie być niemiłym. i nikogo, kto się boi. chcę mieć kogoś, kto by się nigdy nie bał i naprawdę mnie lubił, chcę mieć mamę!"'
 (tove jansson - dolina muminków w listopadzie)

  mom.