Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fiona apple. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fiona apple. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 kwietnia 2011

or something like that.


plastikowa chmurka. sobotnie popołudnie wietrzne.

'stojąc na przeciwpowodziowym wale, wpatrzona w nurt, zdałam sobie sprawę, że - mimo wszelkich niebezpieczeństw - zawsze lepsze będzie to, co jest w ruchu, niż to, co w spoczynku, że szlachetniejsza będzie zmiana niż stałość, że znieruchomiałe musi ulec rozpadowi, degeneracji i obrócić się w perzynę, ruchome zaś - będzie trwało nawet wiecznie. odtąd rzeka stała się igłą wbitą w mój bezpieczny stały krajobraz parku, inspektów, gdzie wstydliwymi rządkami wschodziły warzywa, i chodnika z betonowych płyt, na których grało się w klasy. przekłuwała go na wylot, wyznaczała wertykalnie trzeci wymiar; robiła w nim dziurę, i dziecięcy świat okazywał się zaledwie gumową zabawką, z której z sykiem uchodziło powietrze.'
(olga tokarczuk - bieguni)

paper bag.

piątek, 29 stycznia 2010

so for the time being i'm being patient.


książki książki. za oknem też.
i spokojne dźwięki. bo udało się do piątku dotrwać, teraz trochę relaksu.