Pokazywanie postów oznaczonych etykietą laura marling. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą laura marling. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 listopada 2010

and the song in my heart is a tune for the journeyman's tale.


w sobotę nas zaniosło do covadongi. a później nad pobliskie jeziora. widać zaśnieżone picos de europa. a wystarczy się odwrócić, żeby zobaczyć oddalony o niecałe 30 kilometrów ocean gdzieś w dole.

the water sustains me without even trying.

sobota, 25 września 2010

morning is mocking me.


wypad do luanco. żonglowanie językami. plaża w deszczu i kawa w porcie.
i zdjęcie z telefonu, bo aparat pojechał bez karty. eh.

and birds are singing to calm us down.