krakowskiego witania mnie ciąg dalszy. spacer przez rynek z kubkiem kawy w garści. cudnie, choć aura raczej listopadowa niż wiosenna. ale nic to, wiosna jeszcze przyjdzie.
w moich słuchawkach i głośnikach ostatnimi czasy bon iver trzyma się mocno. więc na dziś do posłuchania prawie bon iver. ale nie całkiem.
