Pokazywanie postów oznaczonych etykietą charlie winston. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą charlie winston. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 maja 2012

so much she can give.


sezon spełniania muzycznych marzeń otwarty. jest radość.

9 yr old.

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

spoils the fun.


u u. z gospodynią i maniakiem dzień dobry. o wszystkim i o niczym, o sensie, orzeszkach i drzewach z dożywociem.
a już niedługo charlie w krakowie.

boxes.

środa, 18 stycznia 2012

saxophones and old trombones carrying me home to say.


patrz pod nogi. niekoniecznie swoje. wrzesień '11.

'jeśli chodzi o solidarność z innymi, to nie angażuję się w nic, z wyjątkiem solidarności bardzo prostego i elementarnego rodzaju, który zapewne politycznie nie ma znaczenia, ale według mojego odczucia jest jedyną, jaka w ogóle funkcjonuje. mianowicie wyławianie ludzi, których wyodrębniam z tłumu, pozdrawianie ich i radowanie się przez chwilę wraz z nimi tym, że mówimy tym samym językiem. obojętne, czy są komunistami, czy kimkolwiek innym. obojętne, w co wierzą na powierzchni, obojętne, do jakich formuł są przywiązani. coraz mniej kłopoczę się o to, co ludzie mówią albo myślą, że mówią: a coraz bardziej interesuje mnie to, kim oni i ja możemy być. nie jestem przekonany, aby ktokolwiek jeszcze był naprawdę w stanie powiedzieć, co myśli, chyba że mówi o sobie samym. a i to jest bardzo trudne.'
(t. merton w liście do cz. miłosza, '59)

hello.

niedziela, 21 marca 2010

it's a celebration for all the red cells going round and round in your body.


dekoracje dekoracjami, odpocząć też trzeba. koniecznie.
a miasto pachnie dziś. milionem różnych zapachów. cudnie jest po prostu.

moja nowa muzyczna miłość. czyli ten pan mi porwał mózg. nie mogę się oderwać.