Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kings of convenience. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kings of convenience. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 lipca 2011

and blooming like the fields of may.


'patrz, tam gdzie kończy się dziecko, a dorosły jeszcze na dobre się nie zaczął, tam od czternastu do dwudziestu czterech lat wieku, dane jest kwitnienie człowiekowi. jedyny to czas pełnej piękności w człowieku. istnieje w ludzkości rezerwat nieśmiertelnej urody i wdzięku, ale - niestety, niestety! - związany z młodością. och, nie wystarczy podziwiać piękność abstrakcyjnych obrazów - ta nie jest drastyczna - trzeba jej doznać poprzez to, czym się było, czym się nie jest, poprzez tę niższość młodości."
(w. gombrowicz - dziennik 1961 - 1966)

24.

wtorek, 18 stycznia 2011

places look the same, and we're the only difference.


północ hiszpanii, listopad. a kałuże zupełnie jak wczoraj na ruczaju. no, może błota mniej.

cayman islands.

poniedziałek, 22 listopada 2010

previous motifs growing increasingly unclear.


galicja zdobyta. z uczuciami mieszanymi bardzo.
santiago i la coruña piękne. kiedyś tam wrócę.
pogoda fatalna. przez całe dwa dni łącznie jakieś 20 minut słońca, z czego 10 wypadło gdzieś po drodze i świeciło nam na autokar. poza tym głównie lało, przez co temperatura odczuwalna jeszcze niższa niż ta i tak niska na termometrze.
no i masowe wycieczki z programem w stylu godzina na santiago, 5 godzin na imprezę w santiago to niekoniecznie mój styl zwiedzania nowych miejsc. ale nic to, następny wyjazd tuż tuż, odbiję sobie.
a potem dom. coraz bliżej. już się cieszę.

homesick.

niedziela, 14 marca 2010

all i do is sleep all day...


no dobrze, bez przesady. ale siedzę sobie i choruję, co jakąkolwiek produktywność mocno ogranicza.
zdjęcie ma wiosnę wywołać szybciej. bo już jej bardzo potrzebuję.

moje chorowanie odbywa się, rzecz jasna, przy odpowiednim akompaniamencie. zapewnionym między innymi przez tych panów.

niedziela, 15 listopada 2009

shuffle and waltz.

niedzielnie. spokojnie i relaksowo. ładuję akumulatory.
trochę dżezowo mi dziś.
a trochę niedżezowo. i jakoś tak mi się z simonem i garfunkelem kojarzy ta piosenka. i cudnie im tam słońce świeci!