Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stornoway. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stornoway. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 marca 2012

leaving my outskirts devastated.


myślenice. i kulki. dużo kulek.

'newsweek: ale gdy się te książki czyta po latach, 
to widać, jak wiele szczegółów się 
zapomina. i trzeba do nich wracać.
hanna krall: Przeczytam panu to, co wypisałam sobie z sándora máraia. przeczytać? on jest dla mnie napisany. (pisarka sięga po notes) „nie wystarczy czytać. rzeczą ważniejszą jest czytać ponownie. i nie tylko książkę, którą pamiętamy jak przez mgłę albo której za pierwszym czytaniem nie zrozumieliśmy w pełni. należy ponownie przeczytać każde zdanie, każdy rzeczownik i czasownik, a także przydawkę, która w książce 
coś definitywnie określa. bo czego chce książka? abyśmy ją zrozumieli. ale coś takiego następuje powoli, nieomal tak wolno i w sposób tak skomplikowany jak w życiu. małżonkowie potrzebują niekiedy dziesięcioleci, nim wreszcie jedno zdoła zrozumieć drugie. książki to także trudni znajomi”. mądre, prawda? książki to trudni znajomi...'

coldharbour road.

poniedziałek, 27 września 2010

saw the sun on my way home.


nowy tydzień. zaczęty od wideorozmów, długiego spaceru i długiego maila. i od prania. jest dobrze.

i saw you blink.