Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wenecja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wenecja. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 lipca 2010

dreams that came to you when so young.


końcówka fajerwerków na okoliczność redentore, widziana z okien autobusu. choć tata upiera się, że to wenecja dowiedziała się, kiedy świętuję urodziny.
a teraz już dom, słodki dom. rozpakować się i odespać. i ochłonąć po wrażeniach licznych.

cello song.

niedziela, 18 lipca 2010

on the side of my soul.


po strajku komunikacji miejskiej w rzymie, weneckie autobusy kursujące co 10 minut wprawiły mnie w euforię. nie mówiąc już o rozkładzie jazdy na przystankach. paradoksalnie, entuzjazm studzi 40 stopni za oknem. co nie zmienia faktu, że cudnie jest.

venice.