na chwilę tu. po cudownych pięciu dniach oderwania. odpoczynku od cywilizacji. bez sieci, bez prądu. rozgrzewanie się przy piecu kaflowym, na śniadanie tosty z piecowej blachy, długie wieczory przy migotającym świetle świec. leśna cisza i muzykowanie o każdej porze dnia i nocy. wspólne przedzieranie się przez zaspy, wiele godzin rozmów, wspólne milczenie. brzuch bolący od śmiechu i żarty absolutnie nie do powtórzenia. bycie razem. tak po prostu.
jutro kolejny wyjazd. będzie zupełnie inaczej. inne miejsce, inni ludzie. ale też razem. i też będzie pięknie.
do posłuchania i zobaczenia na dziś.
